DIMEL

  • czwartek, 04 sierpień 2016 00:00
|  
(0 votes)

„Ciężki jest los współczesnej kobiety. Musi ubierać się jak chłopak, wyglądać jak dziewczyna, myśleć jak mężczyzna i pracować jak koń.”

Te słowa amerykańskiej aktorki Elizabeth Taylor można w pełni potraktować jako obraz kobiety naszych czasów. Musi ubierać się jak chłopak, bo przecież nie skupiając się na feministycznym motywie tej tezy, to ilość obowiązków jakie spoczywają na aktywnej kobiecie w ciągu dnia, przeczy wizerunkowi damy. Jednocześnie powinna wyglądać jak dziewczyna tworząc wizerunek wiecznie młodej, atrakcyjnej i zadbanej kobiety wykluczając przy tym swoja naturalną kobiecą intuicję i empatię. Od wieków utrwaliło się stereotypowe przekonanie, ze przeznaczeniem kobiety było macierzyństwo i zajmowanie się domem. Tak, więc gdy nadszedł czas ruchu emancypacyjnego kobiet na całym świecie zwiększyła się również ich aktywność zawodowa. Powstał nowy model kobiet aktywnych zawodowo. W momencie, kiedy jedne z filarów kulturowego postrzegania kobiety takie jak uroda i młody wiek określające ich wartość względem mężczyzn przemijają, na plan dalszy odchodzą takie wartości jak uczciwość, wydajność w pracy, merytoryka i rzetelność.

Taka kobieta może czuć się wykluczona na wielu płaszczyznach społecznych.Czuje się nieatrakcyjna nie tylko, jako pracownik, ale także jako matka i żona. Paradoksalnie kolejną sferą, w której może czuć się wykluczona jest moda. Jednymi z ostatnich sztandarowych, polskich domów mody, które szyły dla kobiet w dojrzałym wieku była Telimena czy Moda polska. Niestety, marki te odeszły do lamusa bądź nawet przestały istnieć wraz z upadkiem poprzedniego ustroju politycznego, który co prawda jest różnie wspominany, lecz tu trzeba przyznać, że właśnie wtedy polski przemysł odzieżowy w tym konfekcji damskiej (choć głównie na export) miał się całkiem dobrze. Wszystko zaczęło się zmieniać wraz z transformacją polskiego systemu, gdy otworzyły się zachodnie rynki.

Polskie zakłady tekstylne w tym głównie w Łodzi w związku z zalewem towarów zagranicznych oraz co gorsza pozostając bez możliwości exportu towarów do Związku radzieckiego, upadały zostawiając kobiety bez pracy oraz tysiące klientek bez konkretnych propozycji modowych, projektów tworzonych stricte indywidualnie do ich wieku i potrzeb. Efektem tych zmian było wprowadzanie coraz to większej ilości butików luksusowych marek, oraz sieciówek. W tym momencie można zadać sobie pytanie, skoro dzięki tym zmianom Polki zyskały możliwość ubierania się według najnowszych trendów prosto od wielkich projektantów czy w najlepszych sieciówkach, to gdzie leży problem?.

Głównym problemem okazał się paradoksalnie właśnie produkt, nie do końca trafiony do każdej grupy odbiorców. Poniżej prezentujemy film z zaplecza, przygotowań do sesji zdjęciowej (backstage)

Zagraniczne marki modowe, dyktatorzy mody, wielkie koncerny odzieżowe, media, showbiznes oraz medycyna estetyczna od lat nieustannie lansują model wiecznie młodej, za wszelką ceną niestarzejącej się kobiety wręcz wynaturzonej, której strategicznym celem a co najmniej jednym z głównych, powinno być zatrzymywanie procesów starzenia. Kobiety dojrzale idąc tym tropem nie szukają już stylizacji stosownych do ich wieku, czy nawet warunków zewnętrznych i typu urody, wybierając przede wszystkim te propozycje, które cieszą się powodzeniem wśród młodych kobiet i modelek . Często odbiegające od typowych klasycznych kobiecych kształtów, czasami błędnie interpretowane jakoby były inspirowane walką płci, o niezależność i kreowania nowej odważnej, czynnej roli kobiety w społeczeństwie . I nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt, że te stylizacje nie zawsze bywają udane.

W efekcie tego zjawiska możemy często na naszych ulicach zaobserwować przykłady kobiet, które ubierają się bardzo niestosownie do swoich warunków. W społeczeństwie zaczęło powstawać wiele potocznych kolokwializmów opisujących to zjawisko takich jak „Dzidzia piernik”, „Z tyłu liceum a z przodu muzeum" czy „Rycząca czterdziestka”.

W związku z tym trendem w ostatnich latach zdecydowanie zmniejszyła się ilość firm szyjących dla kobiet dojrzałych. Nie można oczywiście powiedzieć, że wszystkie dojrzałe kobiety w Polsce nagle zapragnęły nosić ubrania swoich córek bez względu na efekt, lecz dzięki temu zaczęło powstawać wiele dyskusji i głosów alarmujących o zapotrzebowaniu na projektowanie konfekcji nowoczesnych, z użyciem świeżych rozwiązań, tkanin i projektów ale z myślą o tej grupie wiekowej.

Wychodząc naprzeciw temu problemowi, zauważając coraz większe zainteresowanie tym tematem, w ramach swojej pracy licencjackiej projektantka stworzyła kolekcje „Plénitude jesień – Zima 2016/2017” kobieta 50+. Francuska nazwa oznacza pełnię i doskonale obrazuje stan kobiet, dla których zaprojektowana jest ta kolekcja. Wątek francuski pojawia się tu nie bez powodu ponieważ inspiracją do stworzenia kolekcji są dwaj wielcy kreaotorzy mody francuskiej lat 50 i 60 ,Christian Dior i Christóbal Balenciaga.

 Modyfikacja kobiecej sylwetki za sprawą usztywnianych tkanin płótnem, wąskie ramiona, wyeksponowane biodra i biust, wcięta talia oraz obszerne , długie do połowy łydki spódnice to esencja ich stylu i doskonały materiał na inspiracje do zaprojektowania kolekcji z użyciem nowoczesnych, szlachetnych materiałów dla kobiet wymagających, dla których konstrukcja w ubiorze ma eksponować atuty oraz tuszować wszelkie niedoskonałości wynikające z wieku . Kolekcja ta ma być również małym manifestem przeciwko zalewowi rynku modowego wszech panującym krojem Oversize.

11 czerwca 2016 roku odbyła się kolejna sesja zdjęciowa lecz w tym wypadku z młodszą modelką prezentującą kostiumy z tej samej kolekcji w klasycznych wnętrzach pałacu Biedermanna przy ulicy Franciszkańskiej oraz pałacu Scheiblera (Muzeum Kinematografii) na Placu zwycięstwa w Łodzi. Zastosowano odwrotny mechanizm niż przy pierwszej sesji , kiedy to dojrzałe kobiety zostały uchwycone w futurystycznej scenografii. Dzięki tym zabiegom uzyskujemy przekaz, iż kolekcja co prawda podnosi temat kobiet 50 plus w modzie lecz nie dyskwalifikuje ani nie wyklucza żadnej grupy wiekowej.

Poniżej zdjęcia z pokazu mody (fot. Justyna Miodońska)

INFORMACJE DODATKOWE

Pierwsza sesja zdjęciowa została zaplanowana 27 kwietnia 2016 roku. Założeniem scenograficznym sesji zdjęciowej było przeniesienie charakterystycznych cieć, linii i kresek występujących w projektach i wykrojach Diora i Balanciagi. Te charakterystyczne geometryczne elementy stały się kodem graficznym całego projektu i doskonale zaistniały w formie minimalistycznej scenografii. Wątek inspirowania się klasyką ma tu podwójne znaczenie ponieważ tak jak zbudowana futurystyczna instalacja ze świetlówek na białej cykloramie nawiązuje do pierwszych neonów jakie zaczęto produkować w latach 50 tak przecież cała kolekcja mimo swojego nowoczesnego w tkaninach i formie wyglądu inspirowana jest klasycznymi wykrojami. Reasumując linie i cięcia z konstrukcji kostiumów przechodzą na scenografię sesji , następnie ta scenografia tyle że rozbudowana zaistnieje jako scenografia na pokazie , i graficznie zostanie wkomponowana we wszelką sferę wizualną projektu. Ostatecznie otrzymujemy obraz dojrzałej kobiety na tle nowoczesnej scenerii popartej klasyczną inspiracją i ten sam mechanizm zachodzi w kwestii kostiumu. Make up: Magdalena Kocurek, fb.com/StolarniaMagdaStolarska, Scenografia : Konrad Laprus 

Sesja druga:  Fotograf: Karolina Świątek, Modelka: kar_kiii, Makijaż: Zuza Buczek, Fryzura: Linda Patela , Stylistka: Paulina Łukasiewicz, Kierownik planu: Konrad Laprus

Zdjęcia i materiały prasowe pochodzą od Dimel.

 

Media